Przyducha to znaczne zmniejszenie zawartości tlenu ozpuszczonego w wodzie. Jego ilość zależna jest miedzy innymi od czynników atmosferycznych, tym od ciśnienia i temperatury.
Objawy przyduchy są bardzo charakterystyczne. W początkowym stadium ryby zaczynają okazywać niecierpliwość, wykonują gwałtowne ruchy, by szybko podpływać pod powierzchnię wody i poprzez tzw. “dzióbkowanie” łapać powietrze. Skóra i skrzela bledną, pojawia się “mleczny śluz”.
Niekiedy następuje wytrzeszcz oczu. Z czasem pojawia się ogólne osłabienie, utrata równowagi, przewracanie się i w końcu ryby tracą
cierpliwość…
Opowiadając ludziom o swojej pracy zawodowej często spotykam się z pytaniem: “Napowietrzanie! A po co to komu“, “Do czego się je stosuje?“, itp. W kilku zdaniach chciałabym wyjaśnić.
Gdzie i w jakim celu stosujemy proces napowietrzanie?
Po pierwsze, napowietrzanie stosuje się do natleniania jezior, stawów hodowlanych oraz rzek (przeważnie na wlocie do jezior lub mórz) w celu utrzymania warunków tlenowych, bez których życie biologiczne pod wodą byłoby niemożliwe.
Popularna polska ryba słodkowodna, karaś, może obywać się bez powietrza. W takich warunkach funkcjonuje, jak drożdże, czyli produkuje alkohol etylowy.
Karaś potrafi żyć bez tlenu tygodniami, a nawet miesiącami. I wcale mu to nie przeszkadza.
W normalnych warunkach człowiek może przeżyć bez tlenu zaledwie kilka minut. Tymczasem pospolity karaś opanował sztukę wstrzymywania oddechu do perfekcji. Ryba ta zamieszkuje płytkie zbiorniki wodne, które zimą pokrywa często gruby lód niedopuszczający tlenu z powietrza i blokujący jego tworzenie przez wodne rośliny w procesie fotosyntezy. Większość ryb w takich warunkach ginie w wyniku tzw. przyduchy. Ale nie karaś, który wypracował sobie unikalną strategię przetrwania.
Temperatura wody ma ogromny wpływ na proces napowietrzania. Oddziaływuje ona w dużym stopniu na wartość stężenia tlenu w wodzie. Wzrost temperatury powoduje spadek rozpuszczalności tlenu w cieczy ( patrz tabela) i tym samym obniża prędkość przenikania tlenu do cieczy.
Upraszczając można powiedzieć, że podwyższenie temperatury wody powoduje zmniejszenie efektywności natleniania przez urządzenia napowietrzające.

Jednym z czynników podnoszącym temperaturę wody jest stosowanie dmuchaw o wysokim sprężu powietrza. Przyrost temperatury na stopniu sprężającym jest w granicach około 90-100°C. Zasysane powietrze o temperaturze około 40°C na wylocie z dmuchawy ma temperaturę rzędu 140°C .
Drugi czynnik to często stosowane systemy łopatkowe, które nie do końca spełniają powierzoną im rolę. Teoretycznie rozbryzgując wodę powodują absorpcję powietrza do cieczy i intensywne wymieszanie wody z powietrzem, podnosząc przy tym zawartość tlenu. W praktyce jednak przy upalnej pogodzie, rozpryskiwana woda pobiera z otoczenia ciepło, podnosząc temperaturę wody w stawie nawet o kilka stopni, co ma ujemny wpływ na rozpuszczalność tlenu w wodzie.