Sytuację na rynku ryb w 2007 r. kształtował przede wszystkim rozwój eksportu, który poszerzał przestrzeń ekonomiczną dla przetwórstwa rybnego ograniczoną przez niskie spożycie oraz malejące połowy krajowe.
Podaż ryb konsumpcyjnych na rynek krajowy w 2006 r. była większa niż rok wcześniej o ponad 7% i wyniosła około 447 tys. ton. Wpłynął na to przede wszystkim większy import, bowiem połowy krajowe zmalały o ponad 6%. Ograniczone zostały przede wszystkie połowy bałtyckie, a także ryb słodkowodnych. Wzrosły natomiast połowy dalekomorskie o 73% (ze względu na zwiększenie floty o 2 statki).
Małe wydajności połowowe, częsta sztormowa pogoda, niskie kwoty połowowe i długi okres zakazu połowów, przy znacznym wzroście kosztów eksploatacji statków i łodzi były przyczyną niskiej opłacalności połowów na Bałtyku .
W 2007r. nastąpił wzrost produkcji ryb słodkowodnych do ponad 56 tys ton. Wzrost (15 % ) produkcji pstrąga spowodował, że po raz pierwszy w historii ich produkcja w Polsce zrównała się z produkcją karpi.

Przebojem na rynku ryb słodkowodnych w 2006 r. stała się jednak (nieznana jeszcze 2 lata temu) panga importowana z Wietnamu, której podaż wyniosła ponad 25 tys ton filetów.
W sumie sprzedaż ryb słodkowodny i łososi na rynku krajowym osiągnęła rekordowy poziom ponad 100 tys ton ryb.
Podstawą zaopatrzenia krajowego rynku ryb oraz rozwoju przetwórstwa ryb jest import, który dynamicznie rośnie. W 2006 r. prawie 2/3 krajowej podaży ryb pochodziło z importu. Do kraju sprowadzane są przede wszystkim ryby, filety i mięso rybie, które są przetwarzane przez krajowe wytwórnie. Eksport wzrósł o 8,5 % i wyniósł prawie 285 tys ton w 2006 r. W efekcie nadwyżka importu nad eksportem wyniosła prawie 290 tys ton, co umożliwiło zwiększenie krajowego spożycia ryb.
Polska z konsumpcją około 11- 12 kg ryb na mieszkańca należy do krajów o stosunkowo niskim spożyciu. Spożycie ryb nie odbiega znacząco od konsumpcji w Niemczech, Austrii, Czechach i na Łotwie. Spośród krajów UE, mniej ryb niż w Polsce konsumuje się w Słowenii, Słowacji i na Węgrzech. We wszystkich pozostałych krajach spożycie ryb jest 2 ? 3 krotnie większe ( nie mówiąc o Portugalii, Hiszpanii i Litwie ? czołowych konsumentach ryb na świecie).

Znacznie większym zmianom uległa struktura konsumowanych ryb
(w zależności od cen i importu):
Analiza budżetów rodzin wskazuje, że ryb znacznie więcej konsumują członkowie gospodarstw domowych emerytów i rencistów oraz osób pracujących na własny rachunek. Najmniej ryb spożywa się w rodzinach rolniczych oraz pracowniczych.
Około 2/3 konsumowanych ryb stanowią ryby świeże i mrożone. Na pozostałą 1/3 składają się konserwy, ryby solone oraz wędzone.
Najważniejszymi czynnikami mającymi wpływ na strukturę i poziom spożycia ryb są dochody konsumentów oraz ceny ryb. Z badań budżetów rodzin wynika, że w grupie w której dochód przekraczał 1,5 tys zł / osobę miesięcznie, spożycie ryb było 2 ? krotnie wyższe od przeciętnego.

Ryby obok nabiału należą do najszybciej drożejących grup żywności.
W latach 2000 ? 2006 ceny detaliczne ryb i ich przetworów wzrosły o 27,4 %. W tym czasie ceny mięsa wzrosły o 16 %, a nabiału o 22,5 %.
Ryby nie są w stanie wygrać konkurencji cenowej z najtańszym mięsem jakim jest drób, którego cykl produkcji jest bardzo krótki, a koszty niskie, przy wysokiej przydatności kulinarnej. Ceny detaliczne karpi są 2 krotnie wyższe od cen drobiu.
Ceny karpi są natomiast porównywalne z cenami wołowiny ( 1 kg karpia ? 0,7 kg rostbefu), kaczek i gęsi.
Ceny pstrągów są porównywalne z cenami najbardziej cenionego przez polskich konsumentów mięsa, jakimi są schab i cielęcina (1 kg pstrąga ? 1 ? 1,3 kg schabu). Natomiast 1 kg pstrąga obecnie stanowi równowartość niespełna 0,5 kg cielęciny bez kości.
Znacznie niższe ceny ryb morskich sprawiają, że relacje ich cen są korzystniejsze niż ryb słodkowodnych, a cena filetów z mintaja porównywalna jest z cenami z filetów z piersi kurczęcia. Po ostatnich podwyżkach cen, coraz silniej chronionych, dorszy ? karpie relatywnie staniały. Może to stanowić zachętę do wzrostu konsumpcji karpia pod warunkiem, że ryby będą dostępne w handlu przez cały rok, a oferta handlowa zostanie znacznie wzbogacona.
Opracowano na podstawie artykułu Pani Jadwigi Seremak-Bulge - “PRZEGLĄD RYBACKI” Październik 2007
Dane obrazujące rozwój rynku produktów śledziowych przeczą przytaczanej przez Państwa tezie jakoby następował “spadek spożycia śledzia z ok. 4 do 2,6 kg / mieszkańca”. Rynek śledzi wg. ACNielsen rozwija się w tempie 10-20% rocznie w ciągu ostatnich co najmniej 5 lat.
pozdrawiam
Sebastian L